Wiedza ochrania, niewiedza zagraża
Po przedstawieniu na blogu, w tym wpisie Astrologia jako metoda terapeutyczna
tego, że astrologia jest wykorzystywana na różne sposoby znalazł się subtelny wpis pewnej przeciwniczki racjonalizmu i empiryzmu.
Jednym ze sposobów wykorzystania astrologii jest umniejszanie winy za swoje złe zachowania. Kolejną sprawą jest, że wierząć w gazetowny horoskop postępujemy według jego wskazówek, a nie zaś kierując się osobistym doświadczeniem i wiedzą.
Od kąd przestałem wierzyć w horoskop i odrzuciłem mem jaki przekazywał poczułem, że prawdziwość horoskopu jest zależna od poziomu naszej wiary w niego. Kiedy przestałem wierzyć horoskop stracił rację bytu w moim życiu, a rzeczy w nim zawarte nie zgadzają się z tym kim jestem w rzeczywistości. Było to jakieś 18 lat temu, kiedy miałem 6 lat.
Do samej astrologii podchodzę ze sceptycyzmem, z takim samym z jakim podchodzę do wszystkiego co bazuje raczej na wierze niż zrozumieniu.
astromaria napisała:
Żałosna ignorancja. Nie będę nawet z tym polemizować, bo polemika z osobnikiem reprezentującym taką mentalność niczym nie różni się od polemiki z fundamentalistą religijnym.
Nie uważa pani, że to właśnie takie podejście zakrawa na fundamentalizm religijny ? Po przeczytaniu jednego postu, który nie zgadza się z pani przekonaniami na temat astrologii jest pani zdolna odrzucić całą resztę. Takie zachowanie nie świadczy zbyt dobrze o otwartości umysłu, który tu pani broni ? Ponadto komentarz pozbawiony jest choćby małego wyjaśnienia, jest jedynie oburzenie z powodu odmiennego zdania innej osoby.
Zadziwiające jest również zarzucanie mi ignorancji, gdy samemu odrzuca pani nowe idee i zdanie innych ludzi tak radykalnie, a faworyzuje te w które wierzy. Poziom naszego zrozumienia rzeczywistości jest zależny od poziomu chęci przyjęcia nowych koncepcji.
Nie uważam, że mam wyłączność na prawdę i wiem, że mogę się mylić i jeśli ktoś przedstawi mi rzetelną wiedzę popartą logicznymi argumentami, wtedy mogę przyjąć jego tok rozumowania.
Do tej pory jednak spotkałem wielu ludzi radykalnie odrzucających inne idee tylko dlatego, że nie zgadzają się z ich przekonaniami.
Oczekiwanie od innych, że będą wierzyć ci na słowo tylko dlatego, że w coś wierzysz jest nieracjonalne.
Należy zwrócić uwagę na to, że nie odrzucam wszystkiego ponieważ coś wydaje mi się niezrozumiałe.
Jeżeli powiem, że w coś nie wierzę to nie uważam, że to nie może być prawdą. Najprościej w świecie nie przedstawiono mi wystarczająco mocnych dowodów.
Tutaj mamy doskonały przykład, że kilka słów zmieniło podejście tej pani na wrogie i napastliwe. W taki sposób relacje zostają diametralnie zmienione na wrogie.
Sam fakt, że jesteśmy świadomi odmiennych poglądów osoby, z którą rozmawiamy u niektórych sprawia, że tracą całkowicie dystans do tej osoby.
Kolejnym faktem jest że u osób, które odrzucają sceptycyzm innych charakteryzuje taki sam sceptycyzm tylko skierowany w inną stronę.
astromaria napisała:
Nie skorzystam z pańskiego zaproszenia i nie będę czytelniczką tego bloga, strata czasu, mam ciekawsze zajęcia, więc proszę się nie fatygować i nie zapraszać mnie więcej do tego grona.
Zaproszenia nie wysłałem przypadkowo, pomimo tego że tak mocno wierzy pani w astrologie i jest taką przeciwniczką racjonalizmu miałem nadzieję na otwartość umysłu z pani strony. Czy się pomyliłem ? Świadczy o tym fakt pani reakcji na jeden z moich wpisów.
Nie tylko ja zauważyłem tę ignorancję.
Jakub Sztajber blog na swoim blogu zamieścił pewien wpis, cytuję:
Pierwszy cytat:
Od kilkunastu lat żyjemy rzekomo w demokratycznym społeczeństwie, gdzie wolność słowa, wypowiadania się należy do głównych zdobyczy tejże demokracji, zresztą zawarte to jest nawet w Konstytucji RP.
Wydawać by się mogło, że powrót niechlubnej przeszłości nam już nie grozi, tym czasem okazuje się, że kto tak uważał jest w wielkim błędzie, a już na pewno internet nie jest wolnym medium skoro na portalach społecznościowych zaczynają pojawiać się sposoby z minionej komunistycznej epoki.
Drugi cytaty:
Tak, autorce wolno obrażać wszystkich, przyrównywać ich do „małpiszonów”, zarzucać im nieumiejętności myślenia, tylko ona, nadzwyczaj uduchowiona, widząca inne wymiary, duchy i aury, określająca się jako „ezotoryczka” ma wyłączność na mądrość, uczciwość i prawdę. A przecież dwubiegunowość, religia-ateizm, tak naprawdę jest tylko małym elementem jej prawdy gdyż zdecydowana część społeczeństwa jest na to obojętna, dla niej walka o poprawę bytu jest ważniejsza od tych bzdurnych teorii.
Trzeci cytat:
Dobrze określił to „antyk” w swoim komentarzu, używając może zbyt dosadnych słów, cyt.”wpadła pani niczym do burdelu, chcąc zaprowadzić tu swój porządek…” ale właśnie takich należało wówczas użyć, gdyż oddawały one prawdę o pani.
Zapraszam panią Marię na dyskusje na Racjonaliste.pl









Najnowsze komentarze