Archiwum | Sceptycyzm i Krytyczne Myślenie RSS feed for this section

Czy Agnostyk to Ateista ?

29 wrz

Temat myślę, że Was zainteresuje. Od kąd pamiętam zawsze zastanawiałem się nad pytaniem, ‚czy agnostycy to ateiści ?’. Zdałem sobie sprawę, że to proste pytanie, prostej odpowiedzi nie posiada.

Powszechnie istnieje wiele błędnych przekonań na temat agnostycyzmu, agnostyków i powodów, dla których ktoś miałby przyjąć stanowisko agnostycyzmu.

Istotne pytanie, to jeżeli ateizm jest brakiem wiary w jakiegokolwiek boga, to jaka jest różnica pomiędzy ateizmem a agnostycyzmem ?

Próba odpowiedzi.
Znaczna część ludzi określających siebie mianem agnostyków nie zaś ateistów podziela przekonanie, że agnostycyzm jest podejściem bardziej racjonalnym, a ateizm ma charakter dogmatyczny. W efekcie czego ateizm uznawany jest na równie z teizmem, lecz różniący się przekonaniem o istnieniu boga.
Na tej stronie pewien anonim zadaje pytanie

Czym w praktyce różni się agnostycyzm od ateizmu?
Taki były prezydent Kwaśniewski deklaruje siebie jako agnostyka, a bywa uważany za bezbożnika i ateistę, a przecież (przynajmniej moim zdaniem) jest spora różnica między agnostykiem a ateistą.
Jako przykład dałem akurat Kwasa, ale, gdy czytam czasami jakieś materiały, to agnostyk bywa często traktowany na równi z ateistą, czyli jako zagrożenie, bezbożnik, wróg wiary, dewiant itp. czyli nawet gorzej od groźnych wojujących odłamów innych religii.

Podał za przykład Kwasa, ok ale to jest nieistotne, ważne jest to co powiedział o traktowaniu agnostycyzmu na równi z ateizmem: „deklaruje siebie jako agnostyka, a bywa uważany za bezbożnika i ateistę, a przecież (przynajmniej moim zdaniem) jest spora różnica między agnostykiem a ateistą.

To nie rozumienie ateizmu, jak i agnostycyzmu, teizmu, czy nawet samego charakteru wiary rodzi uprzedzenia wobec ateistów, ateizmu.

Uprzedzenia Wobec Ateizmu i Ateistów

Te nieporozumienia pogarszają sytuację i wzmacniają presję społeczną i uprzedzenia wobec ateizmu i ateistów.
Dlatego tak powszechne jest zjawisko gardzenia w wielu miejscach na świecie i w Polsce ludźmi, którzy nie boją się mówić że nie wierzą w jakiegokolwiek boga. Natomiast agnostycy są traktowani lepiej, spotykają się z większym szacunkiem społeczeństwa.
Ateisci uważani są jako grupa o ograniczonych i zamkniętych poglądach ponieważ przeczą istnieniu bogów, a agnostycy jako grupa ludzi otwartych ponieważ nie deklarują że wiedzą na pewno.
W rzeczywistości jednak ateiści nie muszą zaprzeczać istnieniu bogów, bo nie posiadają wiedzy 100 procentowej. Mogą więc być również agnostykami.

Ateizm jest brakiem w jakichkolwiek bogów, a agnostycyzm nie jest czymś pośrednim między ateizmem a teizmem.
Wiara w Boga – brak wiary w Boga
Nie trzeba tego tłumaczyć.

Agnostycyzm został stworzony kiedy ludzie nie potrafili się określić i i stwierdzić czy wierzą w boga, czy nie.

Błędem jest więc, kiedy teiści twierdzą, że agnostycyzm jest lepszy od ateizmu.
Jeżeli ateiści mają zamknięte umysły, a agnostycy otwarte, to teiści również mają zamknięte i odwrotnie, jeśli teiści mają otwarte umysły to ateiści również.

Ateiści i agnostycy nie twierdzą, że wiedzą na pewno, ale aktywnie nie wierzą, że istnieje taka istota jak bóg.

———————————–

Dzisiaj na forum dyskusja na temat Ewolucji i kreacjonizmu.
Zapraszam zainteresowanych od godziny 16:00 w dziale Forum: Debaty filozoficzne i światopoglądowe -> Inne koncepcje światopoglądowe i filozoficzne

Forum Eksploratorium Wiedzy <—

Stany mistyczne i religia a siła słuszności

20 wrz

Sceptyczna krytyka zawsze była zwrócone przeciw szukaniu racjonalnego wytłumaczenia istnienia Boga, która jednak nie miała nic wspólnego z bytem doskonałym. Z powodu tego że wyrokowanie o bycie absolutnym zawsze wychodziło poza ramy rozumowego ujęcia problemu sceptyk wstrzymuje się z radykalnym osądem w tej sprawie. Dlatego sceptycyzm zawsze traktuje wierzenia religijne z dystansem.

William James – amerykański filozof, psycholog, psychofizjolog, psycholog religii, prekursor psychologii humanistycznej i fenomenologii swoimi badaniami psychologicznymi wykazał znaczenie wiary z życiu człowieka.

Kiedy człowiek ma do czynienia z najwyżej cenionymi przez siebie siłami doznawanymi podczas obrzędów religijnych i mistycznych ma to na niego wyjątkowy wpływ.
„Całe wasze życie podświadome, wasze pobudki, wierzenia, tęsknoty i przeczucia przygotowały przesłanki, których wagę świadomość wasza odczuwa przy stawianiu wniosku; i coś w was wie na pewno, że wynik tego wszystkiego musi być prawdziwszy od wszystkich, choćby najzręczniejszych wywodzeń logiczno-racjonalistycznych, które mogłyby mu się przeciwstawić.”

Wobec przekonań religijnych żaden logiczny i racjonalny argument nie jest wystarczająco przekonujący. Za sprawą stanom mistycznym i wierze człowiek osiągnał ogromną zdolność do osiągania pewności i przekonania o słuszności swoich przekonań.

Czysty rozum nie jest w stanie więc podołać konfliktowi jaki ma miejsce pomiędzy nauką a religią.

W swojej książce „In the Blood: God, Genes and Destiny” z roku 1996 Steve Jones napisał:
„W czasach gdy trzy i pół miliona Amerykanów twierdzi, że zostali kiedyś porwani przez istoty pozaziemskie, a jeszcze więcej wierzy, że Księga Rodzaju zawiera prawdę dosłowną, istnieje potrzeba racjonalnej analizy tych i podobnych kwestii. W stosunku do nauki, któa stara się ją oferować, fascynacja miesza się z niechęcią: podobny melanż uczuć charakteryzuje także stosunek wielu ludzi do religii. Każda dyscyplina, która stawia sobie za cel objaśnienie świata, nawet w ograniczonym wycinku, budzi nieunikniony sprzeciw u tych, których przekonania kształtują się raczej na podstawie wiary niż dowodów.
Dyskusje między nauką a religią są odwieczne. Trzeba powiedzieć, że zwykle wszczynają je wyznawcy religii (których nauka zajmuje bardziej niż teologia naukowców). Wojnę między nimi najlepiej symbolizuje walka tygrysa z rekinem. Jeden i drugi jest niezwyciężony na swoim własnym terytorium: lecz jeśli zbłądzi do królestwa przeciwnika, zyciężyć musi tamten. Zarówno tygrys jak rekin władają swoim środowiskiem w sposób, który każdemu z nich wydaje się doskonale rozumny. Ocean niewiedzy, która zmusza nas do szukania wyjaśnień ponadnaturalnych, jest mniejszy niż dawniej, lecz nikt nie wie kiedy – jeśli w ogóle – wyschnie całkowicie. Debata między wiarą a sceptycyzmem będzie się więc toczyć jeszcze długo.”

Przeszkody na drodze do poznania prawdy

20 lip

Istnieje bardzo długa lista rzeczy, w które wierzy ogromna ilość ludzi na całym świecie. Rzeczy, które nadają sens ludzkiemu życiu, są również powodem wielu nieszczęść. Często też wykorzystywane są do osiągania celów przez ludzi nie liczącyc się z innymi. Traktowanie ich jako prawdę nie znając, lub nie biorąc pod uwagę ich negatywnych skutków
pociąga za sobą wiele przykrych konsekwencji. Biorąc za przykład religie świata, w imie których (ich bogów) od początku ich powstania zginęła ogromna ilość ludzi uświadamiamy sobie płynące z nich niebezpieczeństwa. Rzeczy te są ogromną przeszkodzą w poznaniu prawdy.

Ludzie posiadają różne filozofie życia, doświadczenia i wiedze a całe swoje życie interpretują odnosząc się do tych wartości. Trudno o obiektywizm, gdy swoje poglądy i przekonania traktuje się jak coś pewnego i niekwestionowanego.
Mój światopogląd opiera się na walce z złudzeniami, fałszywymi twierdzeniami, ale i również na przekonaniu o tym, że mogę się mylić. Dzięki czemu możliwe jest branie pod uwagę naszej omylności ? Dzięki metodologicznemu sceptycyzmowi.
Antidotum na wierzenia w rzeczy irracjonalne, które rodzą jeszcze więcej nonsensownych pytań bez odpowiedzi, które rodzą kolejne itd., to sceptycyzm metodologiczny. Jako jedyny pozwala dostrzec drugą stronę medalu. Pozwala on przyjąć dwie możliwości potencjalnych rozwiązań: twierdzącą i przeczącą. Dzięki czemu umysł utrzymujemy w nieskrępowanym stanie, a to pozwala przyjmować różne perspektywy postrzegania.
Nasz pogląd nie będzie miał charakteru dogmatycznego. Łatwo zauważyć np., z jaką łątwością można manipulować ludźmi łatwowiernymi. Na starcie są skazani na przegraną, gdyż bez broni jaką jest wątpliwość i krytyczne myślenie są narażeni na ataki ze strony tych, którzy dokładnie wiedzą jak tę słabość wykorzystać.
Sceptyk umiarkowany (bo nie mam na myśli sceptycyzmu absolutnego) nie przyjmuje wszystkiego na wiarę, żąda dowodów, trudno jest go zmanipulować.

Trudno też uznać coś za prawdziwe tylko dlatego, że wierzy w to wielu ludzi.
Ostatnio gdzieś czytałem sentencję Kołakowskiego, która mówi, że większość nie musi mieć racji. Weźmy np. palenie czarownic na stosie. Świat był tak słabo rozwinięty intelektualnie, że ludzie wypaczali rzeczywistość do tego aż stopnia. Skazywali na śmierć ludzi, bo nie znali przyczyn ich zachowania, nie rozumieli pewnych kwestii. Nie rozumienie nie musi wiązać się z odrzuceniem; najlepszym wyjściem jest zrozumienie tego czego nie rozumemy.

Dzisiejszemu światu nie mniej potrzebni są ludzie zdolni myśleć krytycznie i sceptycznie. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z wieloma irracjonalnym nonsensami, które powinno się poddawać w wątpliwość jeżeli chcemy poznać prawdę.

Ślepe posłuszeństwo

10 lip

Pierwsze co przychodzi mi na myśl odnośnie ślepego posłuszeństwa jest ściśle związane z kościołem i wojskiem.
Jeżeli nie wiemy co oznacza ślepe połuszeństwo i z czym się to je powinniśmy przyjrzeć się ludziom w kościele i armii. Postawy ludzi w jednym i drugim są ściśle ze sobą związane. Swojego czasu, a ściślej mówiąc czasy komunii, później bierzmowanie, ślub krewnego lub znajomego pozwoliły mi przyjrzeć się z bliska zachowaniom ludzi w jednej z dwojga ww instytucji. Kościół to w gruńcie rzeczy znakomicie odzwierciedlające miejsce tego, co nazywamy podporządkowywaniem. Oprucz hipnotycznej natury kościoła posiada on również inne cechy, jednak właśnie na niej chciałbym się skupić. Długo nie mogłem dojść do tego, dlaczego w kościele się nie rozmawia, nie prowadzi dyskusji. Aż nagle zdałem sobie sprawę z militarnej natury kościoła. Wszem i wobec mówi się o olbrzymiej władzy tej instytucji. Jaki by nie był powód mojego powiązania władzy z wojskiem, jest on sensowny.

Współcześnie dyktaturą wojskową nazywamy taki system,w którym profesjonalni wojskowi łączą funkcje dowódcze z głównymi funkcjami w aparacie państwowym, rządzą opierając się na armii i z wykorzystaniem wojskowych metod działania.

Współcześnie dyktaturą religijną nazywamy taki system, w którym profesjonalni reprezentanci kościoła łączą funkcje dowódcze z głównymi funkcjami w aparacie państwowym, rządzą opierając się na diecezji i z wykorzystaniem kościelnych metod działania.

Natknąłem się na stronie racjonalista.pl na artykuł na temat rozmowy Boga z archaniołem Szatanem o przyszłości ludzkości:

Po stworzeniu świata, podczas siódmego dnia — błogosławionego dnia odpoczynku Boga, podszedł do Stwórcy archanioł Szatan i zaczynają rozmawiać. Stwórca opowiada mu plany na najbliższą przyszłość. Mówi, iż jutro podda ludzi specjalnej próbie, gdyż chce mieć pewność, że są doskonali. Archanioł wydaje się być tym zainteresowany i pyta Boga jakiego rodzaju to ma być próba.

— Czy to będzie próba ich inteligencji? — zgaduje.

- Nie! — zaprzecza Bóg.

— A więc próba ich zaradności? — dopytuje się archanioł.

- Też nie! — odpowiada ze śmiechem Stwórca. Szatan zastanawia się.

- Próba ich siły?

- Także nie! — woła Bóg.

- Wiem! Jakże mogłem o tym nie pomyśleć! — sumituje się Szatan.

- To będzie na pewno próba umiejętności przystosowania się do środowiska, w którym przyjdzie żyć ludziom! Czy tak?

- Nie!… Nie! — odpowiada Bóg zadowolony, widząc głupią minę archanioła, który mamrocze:

- To ja już nie wiem,.. Jeśli to odpada, to jaki rodzaj doskonałości u ludzi chcesz poddać próbie, Panie? — dziwi się niezmiernie.

A Bóg mówi wolno i jakby z wyrzutem, iż Szatan sam nie wpadł na tak oczywiste rozwiązanie.

- Muszę ich poddać próbie na posłuszeństwo sobie!

Tak więc kryterium doskonałości to bezwzględne posłuszeństwo i wielu uważa to prawdę objawioną.
Wiemy, że Ewa była nieposłuszna bogu, czego efekt był dla niej przykry.
Biblia opisuje znacznie więcej przykładów, które pokazują same nieprzyjemne konsekwencje z nieposłuszeństwa.
Duża część ludzi uważa, że „nieposłuszeństwo” jest matką zła, i że większość nieszczęść spowodowana jest z tego powodu.
Z tego powodu posłuszeństwo uważane jest za dobro nad dobrami, wartość najcenniejszą.

Szukając materiałów do wpisu natrafiłem na fragment książki Carla Caretto „Tajemnice pustyni” :

Posłuszeństwo jest najwyższym i najdoskonalszym stopniem miłości: przestajemy się opierać, unicestwiamy się, umieramy jak Chrystus na krzyżu, oddajemy Umiłowanemu ciało i duszę bez życia i woli, bez własnych dążeń, by mógł czynić z nami, co zechce, jakbyśmy byli trupem. To na pewno najwyższy stopień miłości, zawierający w sobie i przewyższający wszystkie inne (ID)

Tak więc widać, że nie każdy powinien książki pisać. Ze wszystkich sposobów na omamienie społeczeństw wmawianie, że „posłuszeństwo” jest najwyższym stopniem miłości, jest szczytem bezczelności.

Jeżeli mówimy o posłuszeństwie dziecka wobec rodzica mamy na myśli poddawanie się ich woli. Podczas wychowania dziecka na drodze do jego bezpieczeństwa mówi się mu o konsekwencjach nie stosowania się do pewnych reguł. Tak więc dziecku pokazuje się skutki egzekwowania ich nakazów i złego zachowania. Rodzic powinien wskazać przyczynę niestosownego zachowania, ale pomimo jej braku dziecko i tak musi wykonać rozkaz. Mi osobiście nie podoba się taka dyktaturska wizja wychowywania potomstwa z posłusznym wykonywaniem wszystkich poleceń. Rodzi się wtedy zasada walizki: to, co włożysz do walizki – wyjmiesz później.
Pierwotną przyczyną ślepego posłuszeństwa jest zapewne indoktrynacja, którą przeszli nasi przodkowie. Odbija się to na obecnych społeczeństwach.

Na pewnej witrynie „lokomotywa” o tematyce przedszkolnej ktoś pisze o znaczeniu posłuszeństwa dziecka w jego pszyłszości:

Jako dorosły człowiek będzie mężnie znosić życiowe przeciwności, będzie miał otwarty umysł, potrafiąc odnaleźć się w każdych okolicznościach a to dlatego, że jako małe dziecko nauczył się przeciwstawiać sobie samemu i nie robić zawsze tego na co ma ochotę, lecz godzić się z tym, że musi być posłuszny.

Jak dobrze zrozumiałem otwarty umysł łączą z posłuszeństwem. Nie przeczę, trochę kłuci się to z definicją „otwartego umysłu” chyba, że mowa otwartym umyśle do tego stopnia, że się go gubi.
Jakkolwiek utrata rozumu jest przenośnią, to w armii ma to dosłowne znaczenie.

Kilka kroków do tyranii

28 cze

Poniższą notkę zrobiłem w oparciu o brytyjski dokument o tytule „Pięć kroków do tyranii”.

W filmie przedstawionych zostało pięć kroków do tyranii.
Pierwszy z kroków:
Krok 1:
„My” i „Oni”

Od dzieciństwa tworzymy podziały na grupy: „nasza” i „innych”.
Dokonujemy klasyfikacji słabszej konkurencji, powodem czego są uprzedzenia, rasizm itd.
W ten sposób powstaje krok do tyranii nr.1
Ważny aspekt: tworzenie sztucznych różnic.
Od poczucia wyższości, bycia lepszym do tyranii jest zaledwie mały kroczek.

Krok nr.2:
Stosuj się do rozkazów
„Patrz na lewo”, „Strefa kontrolowana”, „Czerwone światło”.
Już we wczesnym dzieciństwie dorośli uczą i wpajają w nas żebyśmy byli posłuszni. Jesteśmy przekonani, że to wszystko dla dobra społecznego i dla naszego bezpieczeństwa.
Każde państwo potrzebuje większości, która będzie posłuszna.
Przeprowadzony eksperyment, przedstawiony w filmie, który opisuję polegał na poproszeniu przez aktora przypadkowych osób w pociągu o ustąpienie swojego miejsca. Spośród 30 osób aż 30% zgodziło się oddać swoje miejsce. Lecz zpewnością żaden człowiek zapytany o to cy zrobi wszystko co mu się każe odpowie, że nie.
Druga część eksperymentu polegała na dodaniu autorytetu, osobę w mundurze.
Efekt moim zdaniem był zaskakujący choć przewidywalny. Wszyscy, których proszono o ustąpienia miejsca choć w pociągu było wiele wolnych miejsc zgodzili się oddać swoje miejsce aktorowi w towarzystwie autorytetu. To wszystko jedynie za sprawą siły autorytetu. Większość z nas posiada skłonność do działania bez myślenia, a to właśnie między innymi rodzi tyranie.
Niebezpieczeństwo kryje się za ślepym i bezmyślnym posłuszeństwem ludzi wykonujących rozkazy władzy.

Krok nr.3:
Zrób im krzywdę

Poprzednie dwa punkty pokazały nam, że mamy grupę dominującą i tendencję do słuchania władzy. Wyobraźmy sobie co byśmy zrobili, gdyby nasz lider chciał abyśmy zrobili coś wbrew naszemu rozsądkowi ?
Zapewne przeciętny, w miarę zdrowy psychicznie, świadomy swoich poczynań człowiek powie, że nie zrobiłby nikomu krzywdy, gdyby chciał tego szef czy inny przywódca.
Za moment opiszę eksperyment przeprowadzony w 1961 roku na Uniwersytecie Yale pokazujący, że człowiek przekonany o słuszności powyższego myli się.
Stanley Milgram psycholog zaaranżował sytuację, w której proszono ludzi o to, by wykonywali działania z narastającym okrucieństwem wobec innego człowieka. Czy przeciętny obywatel zgodzi się za namową człowieka w białym kitlu wziąć udział w sytuacji, w której będzie porażał prądem sympatycznego nieznajomego ?
Zasady eksperymentu są następujące:
Ochotnikom powiedziano, że mogą pomóc znaleźć sposób doskonalenia pamięci.
Podział na nauczyciela i ucznia. Nauczyciel będzie czytał uczniowi kilka słów, ten za zadanie ma zapamiętać te słowa. Nauczyciel ma karać każdą pomyłkę ucznia, aby sprawdzić czy to pobudza go do uczenia się. Karą jest elektryczny szok. Gdy badany zaczyna mieć wątpliwości przy większych dawkach prądu, które rażą ucznia, lider w białym kitlu mówi, że bierze na siebie całą odpowiedzialność.
Kiedy wiemy, że nikt nas nie obwini czujemy ulgę z powodu zrzucenia z nas odpowiedzialności.
Jak pokazał eksperyment olbrzymie dawki prądu mogące zabić człowieka były kontynuowane, gdy ktoś przejął odpowiedzialność.
Zwykli dobrzy obywatele potrafią czynić złe rzeczy, gdy nie są za nie odpowiedzialni.
Do tego potrzebny jest systemy wierzeń, ideologie, które pokazują, stwarzają iluzję że wszystko ma sens. Takie hasła jak: “Walczymy o demokrację”, “Wypełniamy dzieło boże” etc. wykorzystywali faszyści do manipulacji społeczeństwa.
Eksperyment z porażeniem prądem powtarzany był przez Milgrama 17 razy. Wcześniej spośród wszystkich badanych każdy zaprzeczył, że byłby zdolny porazić prądem nieznajomego człowieka. W rzeczywistości jednak spośród 900 ochotników 2/3 doszło do 450 Volt. Uczeń był w rzeczywistości aktorem jednak nauczyciel o tym nie wiedział.
Była też inna wersja eksperymentu, który przeprowadził Milgram, gdzie uczniów określano mianem “zwierząt”. Wyższe napięcia były używane chętniej.

Znamy też historię o Huntu i Tutsi w Rwandzie, jednym z najbiedniejszych krajów Afryki. Przeprowadzono tam propagandę za pomocą radia. Radio, gdy już zdobyło dużą liczbę odbiorców zaczęło szczerzyć nienawiść wśród plemienia Hutu w stosunku do Tutsi. Zrodziło to ogromne ludobójstwo. “800 tys. Tutsi i umiarkowanych Hutu zginęło podczas masakry w 1994 roku.”

Krok nr.4:
“Postaw się” lub “Powstrzymaj się”

W Anglii istnieje miejsce, gdzie ludzie mogą dać upust własnym opiniom. Jest to miejsce zwane “Speakers Corner” znajdujące się w Londynie.
Wolność słowa to podstawa w każdym cywilizowanym świecie. Speaker Corner to ogromny symbol wolności.
Możesz stanąć na podium i wygłaszać własne poglądy i opinie. Twoi słuchacze dzielą się zazwyczaj na: biernych i aktywnych. Im mniej sprzeciwu, tym większą twoje przemówienie będzie miało moc. To ukazuje, że większość tyranii,eksterminacji, dehumanizacji działo się bez większego sprzeciwu.
Oznaką tyranii jest tłumienie różnego rodzaju protestów. Powinniśmy zrozumieć, że sprzeciw większej ilości osób może doprowadzić do porządku, kiedy sprzeciw jednej osoby nie znieni wiele. Jednak jeden człowiek może odegrać znaczącą rolę w poprawie sytuacji poprzez przekazanie informacji. Większość z nas nie robi nic, by poprawić sytuacje. Ta bierność buduje tyranię.

Krok nr. 5
“Wymordować, wyeliminować”

Kolejny eksperyment przeprowadzony przez Milgrama polegał na aresztowaniu 24 studentów. Losowo zostali podzieleni na dwie grupy: więźniów i strażników i zostali zamknięci w specjalnie przygotowanych celach w uczelni. Po 5 dniach zauważono, że z jednej grupy równych sobie ludzi powstały dwie różne klasy. Brutalność osób, którzy mieli władzę szybko się ujawniła. Łamanie praw człowieka zauważyli dopiero ludzie spoza grupy więźniów i strażników. Pomimo, że eksperyment miał być zabawą dla studentów zamienił się w tyranię.
Tak działają systemy: nadaje się grupie pewną tożsamość, która przeważa w ich myśleniu. Dla większości ludzi i w tym mi trudno sobie wyobrazić, że ludzie których dobrze znam, szanuję, lubię byli by zdolni obrócić się przeciwko mnie. Jednak w rzeczywistości jest to możliwe.

Na koniec zacytuję słowa Carla Gustawa Junga:
“Jedno jest pewne: nieuchronna jest wielka zmiana naszego psychologicznego podejścia. To pewne, bo potrzebujemy więcej psychologii, więcej zrozumienia ludzkiej natury. Bo dla człowieka jedynym prawdziwym zagrożeniem jest sam człowiek. Jest największym zagrożeniem, a my jesteśmy tego żałośnie nieświadomi. Nie wiemy nic o człowieku, zdecydowanie za mało. Ludzką psychikę powinno się zgłębić, bo to my jesteśmy źródłem całego nadchodzącego zła.”

Wszystkie te pytania, które mnie nurtują: w jaki sposób otaczający mnie świat jest kreowany i czym on tak na prawdę jest ? Jak funkcjonuje proces ewolucji naszej świadomości ? Dokąd zmierza człowiek ? Stoją obok takich pytań jak: dlaczego ludzie oddają władzę nad sobą w ręce tyranów i psychopatów ?

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.