Człowiekiem nie wyrwanym z kontekstu
Podział/Utożsamianie
Ludzie stworzyli słowa do opisu rzeczywistości i aby się nie pogubić i nie czuć samotnie w wielkim świecie przypisują sobie nazwy aby utożsamiać się z grupami.
Fakt, że nie uważam by istniał jakikolwiek bóg niekoniecznie musi mnie utożsamiać z ateistami, czy jaką kolwiek inną nazwą ugrupowania odrzucającego istnienie boga. Nie chcę aby mój brak wiary wrzucał mnie do worka z ludźmi stworzonymi jedynie przez teistów dla własnych potrzeb.
Świat, w którym żyjemy, a raczej jego struktura społeczna tworzy wielopodział, nie bacząc przy tym, czy dana jednostka akceptuje przynależność do określonej grupy i czy chce być tak nazywana. I nie mam tu na myśli broń boże antykonformizmu.
Nie mam w zwyczaju podporządkowywać się ideologii, czy jakiemukolwiek systemowi wierzeń, który z natury jest irracjonalny. Konformizm pomimo tego, że kojarzy mi się z gromadomyśleniem posiada swoje plusy. Co zależne jest z rodzajem społeczeństwa, bo nie każde posiada normy i postawy zachowań godne do naśladowania i zgadzania się z nimi.
Iluzja słuszności przekonań/Apodyktyczność
Gdy sprawa ma się z teistami, to wygląda to tak, że tworzona jest pewna iluzja. Iluzja pozbawiona szacunku dla wszystkich, którzy nie podzielają przekonań teistów. Nie miałbym nic do teistów, gdyby nie atakowali tak zaborczo wolnomyślicielstwa, sceptycyzmu, racjonalnego myślenia, ateizmu… . Ich apodyktyczność posunęła się zbyt daleko w wyścigu do osiągnięcia wyłączności na prawdę, która to jest jedynie ich wymysłem. Tworzenie fałszywych twierdzeń i kłamstw mających na celu spotwarzanie wszystkich, którzy nie podzielają ich zdania na temat istnienia boga, jest obrazą dla intelektu. Ataki i argumentacje, że niewierzący są pozbawieni sumienia i moralności, już nie jest obrazą intelektu, a obrazą tego co nazywamy człowieczeństwem. Moja niewiara w istotę, która rzekomo miała stworzyć Wszechświat i nas samych, w żaden sposób nie czyni mnie niemoralną istotą pozbawioną sensu życia. Istotą zdolną do haniebnych czynów, jedynie dlatego, że nie wierzy w duchy. Ten podział stworzony jest jedynie przez teistów!
Natura człowieka
To właśnie dzięki czystemu rozumowi, a nie religii stworzono wiele mądrych i pięknych prawd życiowych ukazujących prawdziwą naturę człowieka, zarówno dobrą i złą.
Dobro i zło – jeżeli ktoś twierdzi, że w nie nie wierzę, bo nie uważam za prawdziwe zjawiska paranormalne, czy duchy grubo się myli. Tego rodzaju argumenty są zarazem nieracjonalne i nieskuteczne. Udowadniają brak refleksji nad prawdziwą naturą człowieka, człowieka rozumnego i świadomego, zdolnego do odczuwania i współczucia.
The Brights movement
W tym miejscu chciałbym podziękować między innymi takim ludziom, jak Paul Geisert i Mynga Futrell, którzy w roku 2003 założyli ruch społeczny o nazwie “The Brights movement “. Celem projektu jest promocja naturalistycznego punktu widzenia (wolnego od ponadnaturalnych i mistycznych elementów).
Niebezpieczna iluzja
Istotne pytanie, które chcę skierować do teistów, to dlaczego wierzycie, że wasze przekonania religijne czynią was lepszymi od ludzi nie podzielających waszych przekonań ? Kto dał prawo do skreślania z góry człowieka za to, że nie podziela irracjonalnych poglądów większości ?
Wrodzona moralność
Powinno wam dać do myślenia, to że zarówno niewierzący wiedzą co to jest sumienie i moralność. Na wasze nieszczęście, moralności nie znamy tylko z definicji wyczytanej w książkach, ale również z praktyki.
Zapłata za dobre uczynki
Różnica pomiędzy wierzącymi a niewierzącymi jest taka, że niewierzący robią dobre uczynki nie dlatego, że liczą na życie wieczne jako nagrodę. Życie pełne sensu, współczucia i dobroci jest możliwe bez wiary w boga i my to udowadniamy. Lecz teiści pomimo tego nie dopuszczają do świadomości myśli, że mogą się mylić.
Zbytnie przekonanie o słuszności waszych przekonań, że życie bez wiary nic nie znaczy tworzy jedynie niebezpieczne konflikty i różnice pomiędzy wiarą a rozumem. Roszcząc sobie prawo do uważania siebie za lepszych od ludzi bardziej korzystających z rozumu niżeli z wiary, pozwalają sobie zniekształcać prawdę na swoją korzyść.
Poza podziałem
Ateistą nie uważam się dlatego, że nie chcę utożsamiać się z niewierzącymi. Ateistą nie uważam się dlatego, że jest to wymysł jedynie wierzących. Uważam siebie za człowieka z takimi samimi prawami, jak każdy inny. Człowieka wolnego od podziału teistycznego. Świadomego, że życie ma sens i znaczenie bez uciekania się do wyjaśnień jego tajemniczości nadnaturalistycznymi teoriami.
Dopóki starczy mi sił będę promował wolnomyślicielstwo, zdrowy sceptycyzm, racjonalny obraz świata i mam nadzieję, że już niedługo skończy się podział stworzony przez teizm.
“One Galileo in two thousand years is enough.”
- Pope Pius XII










Najnowsze komentarze